Dziwny świat mody
 Oceń wpis
   

Kolorowe pisma w których aż roi się od mądrych porad typu:
- jak sie umalować
- jak sie ubierać
- jak się uczesać
- co podać na obiad
- jak sie odchudzać
- itd itp
dla młodego pokolenia są wręcz alfą i omegą jak żyć. Czytać w tych pismach nie ma o czym bo jakoś brak im twórczych i rozsądnych treści. Ale nie o tym chciałam - otóż ponieważ wyleciałam już co nie co z obiegu w temacie mody więc jak wpadnie mi takowe pismo w ręce (sama nie kupuję) to śledzę z wielką uwagą jak powinnam się ubierać, malować i takie tam - i sooooo - dostaję wytrzeszczu oczu.

To co kiedyś było zwykłym obciachem i wiochą teraz jest dowodem dobrego smaku i świetnego gustu.

W latach 80-tych noszenie skarpetek do pantofli czy sadałków było bezguściem - teraz pełen szyk i gala.

Moim marzeniem było posiadanie białych tzw "trepów" czyli chodaków, były koszmarnie drogie i do nabycia tylko w komisach - teraz noszenie białego obuwia (szczególnie "białych kozaczków") to szczyt bezguścia i nakładając takowe narażamy sie na kpiny a nawet na umieszczenie naszego zdjęcia w "białym kozaczku".

Zestawianie ubrań np. góra w kratkę dól w paski było ryzykowne i ryzykowali w ten sposób tylko hippisi, wybieranie jaskrawych i krzykliwych kolorów było domeną cyganów i niemców którzy u nas zakupowali słynne sweterki w kolorze wściekłego pomarańczu i seledynu - teraz jest to normalne a nawet pożądane.

W ogóle zdjęcia porównawcze typu ta aktorka ubrała się super, a ta kompletnie bezgustnie do mnie nie docierają dla mnie niejednokrotnie i jedna i druga jest ubrana beznadziejnie - ale to stylista ma ostatnie słowo.

I tak choć oglądam i staram się coś z tego rozumieć to ni cholery do mnie nie dociera jak mam się ubierać żeby być modną, szałowo ubraną kobietą, wobec tego trzymam się klasyki i nawet nie próbuję eksperymentować.

Reasumując - nigdy nie będę modnie i fajnie ubrana bo ja najnormalniej w świecie nie wiem co w dzisiejszych czasach pasuje czego absolutnie nie powinno się nosić i żadne dobre czy nie dobre rady tu nie pomogą - jestem już stara????.

Komentarze (2)
Kocie i niekocie życie
 Oceń wpis
   

Dlaczego wszystkie koty wstają wcześnie rano, najlepszą dla nich porą do aktywności jest wczesnoporanna godzina 4:00 (nie mylić z 16:00).

Nasz prywatny kot tak właśnie ma, o tej właśnie godzinie uznaje, że czas na jedzonko, ogrom miłości i być może nawet kocie pogaduchy, wobec tego wpada bez zaproszenia w odwiedziny do łoża małżeńskiego na trzeciego choć przecież nikt go nie potrzebuje właśnie w tym momencie i molestuje mojego osobistego maużona (zupełnie nie rozumiem dlaczego właśnie jego - ja może nie jestem skromna ale przecież też jestem fajna i piękna).

Pewnie dlatego, że chłop jest "miętki" a ja jestem twarda suka i nawet ukochany kot nie zmusi mojego starego dupska do wstania o tak nieprzyzwoitej porze, nie wzrusza mnie też pusty brzuszek kici, objawy miłości też olewam i nie mam ochoty na poranne pogaduchy.

Maużon ogania się wszelkimi sposobami od kociej miłości bo 4:00 rano to zupełnie nie jest pora kiedy miałby ochotę na cokolwiek innego niż sen (nie mylić z "zex-em"), którego zostało niezbyt wiele i niekoniecznie w towarzystwie kociej samicy.
 
Kota zupełnie nie rozumie ludzkich wczesnoporannych nastrojów jest absolutnie nachalna i nie przyjmuje do wiadomości, że jest 4:00 rano i nie jest to odpowiedni czas na nachalne upominanie się o należny posiłeczek, pieszczotki i rozmowy nocą.

Kocisko przycupuje czujnie w bliskich okolicach łoża małżeńskiego i czeka rozczarowana brakiem miłości i zainteresowania maużona podejmującego ciągłe próby ukrycia się pod kołdrą i próbującego skutecznie dać do zrozumienia kociej waszmości, że ma ją w dupie.

Koło 5:00 rano maużon wstaje i leci do kibelka bo wiadomo rano natura daje znać o sobie i po długiej nocy szczać się chce, kot szczęśliwy, że nareszcie dom się obudził choćby tylko w jednej osobie kręci pierdolone slalomy i piruety przed kończynami spieszącego do kibelka pancia, który stara się nie wleźć na upierdliwe stworzenie i samemu nie stracić równowagi, a przecież zew natury wzywa i trzeba być akrobatą aby nie nadepnąć na sierściucha następnie walnąć dupskiem o posadzkę i przywalić futro z którego prawdopodobnie zostałby tylko chodniczek pod łóżko.

Kocisko kręci piruety i slalomy do tej pory aż nie dostanie żarcia.

I tak historia powtarza się każdego ranka.

No i kto ma przesrane życie?
 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2009-05-12 17:25 Oferta specjalna
Najnowsze komentarze
2011-06-07 12:06
odszkodowanie_odszkodowania:
Oferta specjalna
Stary numer
2011-05-23 16:46
pożyczki, ubezpieczenia:
Dziwny świat mody
Jeżyk fajny i artykuły nietuzinkowe.
2011-05-23 06:10
kasman:
Nasza klasa
Świetne spostrzeżenia.
2011-05-21 14:23
kredytsamochodowy.pc.pl:
Oferta specjalna
Tak, ci akwizytorzy, ... szkoda słów.
2011-05-19 21:12
kredyty bez bik:
Dziwny świat mody
Bardzo podoba mi się ten wpis.
2011-05-18 18:07
konta osobiste:
Ponowna przeprowadzka
To jest naprawdę dobra platforma blogowa, prosto zakłada się konto, szablony ok.
2011-05-18 17:10
kredyty hipoteczne.:
Nasza klasa
Ja też tak się czuję. Za to teraz więcej pracuję bo mam kredyt hipoteczny do spłaty.
2011-05-18 17:08
wyroki:
Oferta specjalna
Trzeba się uodparniać.
2009-10-17 17:52
srebrnooka:
Oferta specjalna
Każdy to w końcu przeżyje
2008-01-19 11:23
marekwojciechowski:
Ponowna przeprowadzka
Witaj na nowych śmieciach:) Czego życzyć w deszczową, styczniową sobotę? Może po prostu[...]
O mnie
szpilka
Kobieta w średnim wieku generalnie optymistycznie patrząca na świat Chcesz powiedzieć coś na ucho - pod adres: szpilka@pino.pl
Archiwum
Rok 2009
Rok 2008